
W sobotę (13 marca) Wojciech Syrocki oraz wolontariusze z fundacji Mam Marzenie zapukali do drzwi domu 4 letniego Filipa, które marzenie właśnie miało się spełnić. Filip spoglądał na gości z wielkim zainteresowaniem. Pewnie zastanawiał się, co też dla niego przygotowali. Najpierw zaprosił ich do swojego pokoju, aby pokazać klocki, które układał. Potem usiedli na podłodze w salonie. Wojciech Syrocki powiedział chłopcu, że będzie mógł sam skonstruować robota i poprosił go, aby wybrał sobie model. Mały marzyciel nie potrzebował dużo czasu do namysłu. Chciał zbudować robota katapultę, który wyrzuca piłki. Ale zanim go stworzył, zaprogramowywał robota, który po naciśnięciu guzika zmieniał smutną buźkę na uśmiechniętą, mierzył odległość i mówił jakiego koloru piłkę mu się pokazuje.
Po godzinie ciężkiej pracy powstał oczekiwany robot. Teraz mały marzyciel miał świetną zabawę. Wrzucał kulki do pojemnika.

Musiał wszystkim pokazać jak świetnie potrafi wycelować. Był bardzo zadowolony, że udało mu się, z niewielką pomocą, stworzyć taką katapultę. Filip otrzymał tytuł, certyfikat i identyfikator konstruktora robotów. Dumny ze swoich osiągnięć, pozował do zdjęć z dyplomem.
W nagrodę czekała go niespodzianka. Robot, który chodzi, tańczy, przenosi przedmioty i ma jeszcze wiele innych ciekawych funkcji . Teraz dopiero zaczęła się zabawa. Filipek szalał z radości.