
Wiedzą i zdolnościami mogą konkurować z niejednym początkującym studentem informatyki, choć sami uczą się jeszcze w liceum. Dzięki wygranej w ogólnopolskim konkursie robotyki mają szansę na wygraną w USA. Niestety, jeśli nie zdobędą pieniędzy do końca kwietnia, eliminacje obejrzą z domowej kanapy.
Czterech 18-latków z klasy maturalnej II LO w Gdańsku od dwóch lat tworzących zgraną grupę - TurboDymoTeam, wygrało niedawno prestiżowy Ogólnopolski Konkurs Robotyki TopBo T 2010, pokonując 21 drużyn z całej Polski.
Robot, którego zbudowali z zestawu klocków Lego Mindstorms, a następnie zaprogramowali tak, by sam znalazł znalazł w labiryncie kostkę odpowiedniego koloru i wrócił z nią na metę, wzbudził zachwyt sędziów.
- Widać, że bardzo się przyłożyli. Wystarczyła mała niedokładność w programowaniu, a robot zaklinowałby się przy pierwszym skręcie. Ich dotarł bez najmniejszych przeszkód do celu - mówi
Damian Derebecki z Fundacji Fabryka Talentów w Gdańsku.
Kolejne zadanie, jakim było zaprogramowanie robota tak, by narysował kilka liter, również wykonali znakomicie.
- Znam tę drużynę od półtora roku i widzę ogromny postęp. Nie dość, że są zdolni, to jeszcze do tego są bardzo pracowici - mówi Damian Derebecki.
Niestety talent i
praca nie wystarczą, by zabłysnąć na międzynarodowej arenie programistów i konstruktorów. Choć wygrana w TopBoT to szansa na wyjazd na międzynarodowy turniej robotów autonomicznych Botball, organizowany przy współpracy z NASA w Stanach Zjednoczonych, brak funduszy może pokrzyżować plany.
-
Otworzyliśmy im drogę, jednak jako fundacja mamy ograniczone możliwości - przyznaje Derebecki.
Chłopcy już zebrali 11 tys. zł. Brakuje im jeszcze ponad 20 tys. zł - samo wpisowe na konkurs to blisko 9 tys. zł za drużynę, w tym koszt specjalistycznych klocków do konstrukcji robota. Te pieniądze muszą zdobyć do końca kwietnia, resztę pieniędzy - na przejazd, hotele etc. - do czerwca.
-
Konkurs w USA to dla nas ogromna szansa. Wiemy, że jesteśmy w stanie podołać zadaniom konkursowym. A te nie będą proste. Jednak bez sponsorów i pieniędzy nie mamy szans - mówi
Marcin Nowak, kapitan drużyny.
Jeśli uda im się znaleźć pieniądze do końca kwietnia, wyjadą na eliminacje w lipcu.